Część 3 O ile poprzedni…
Część 3
O ile poprzedni wpis był raczej pozbawiony emocji, ponieważ Robert dalej się rehabilitował w WRC a F1 żyła własnym życiem, o tyle ten wpis pełen będzie kamieni milowych nie tylko dla Kubicy ale i dla F1. Niestety nie udało mi się ustrzec błędów wynikających z tego, że wiedzę czerpię z różnych źródeł.
Mam również nadzieję, że ten wpis przypomni Wam osiągnięcia Kubicy zaraz po ponownym zajęciu miejsca w bolidzie F1. Skoro ostatecznie ustaliliśmy, że „czasy się liczo”, to musicie wiedzieć, że Robert już w pierwszej rundzie testów udowodnił, że może się ścigać na wysokim poziomie.
Sezon 2017
To w tym roku usłyszeliśmy hasło „POWRUT”. Od tego roku też zacząłem się bardzo mocno interesować karierą Roberta Kubicy. Zacznijmy jednak od sytuacji w F1.
Breaking News w 2016 był taki, że Bernie Ecclestone odsprzeda Liberty Media swoje prawa handlowe do F1 i tak też się stało. W styczniu 2017 oficjalnie F1 przeszła w ręce konsorcjum LM za kwotę 4.6 miliarda dolarów. Kupa szmalu.
Wprowadzono szereg zmian w bolidach, głównie dotyczących ich wymiarów, zwiększono też ich masę (w zasadzie masa była sukcesywnie zwiększana co roku). Miało to skutkować poprawieniem czasów przejazdu o ok. 5s względem konstrukcji z 2016. Bolidy stały się szersze i niższe. Moim zdaniem to bardzo korzystna zmiana jeśli chodzi o „piękno” tych aut.
Ze składu Mercedesa odszedł urzędujący mistrz świata – Nico Rosberg, który zakończył karierę zaraz po zdobyciu tytułu mistrzowskiego. W fotelu Mercedesa zastąpił go Valteri Bottas, który moim zdaniem spisywał się całkiem nieźle, zdobywając regularne podia dla Mercedesa i pozwalając na utrzymanie dominacji jako konstruktora. Zajął ostatecznie 3 miejsce wyprzedzony przez naszego ulubieńca – Vettela i swojego partnera zespołowego Lewisa Hamiltona, który po roku przerwy wrócił na szczyty. Mówi się jednak, że był to słaby sezon dla Bottasa. Pełen pecha i niefortunnych zdarzeń. Mercedes jako konstruktor nie zdobył wszystkich podiów w sezonie, co w zasadzie powinno być ich celem, z racji absolutnej dominacji w klasyfikacji konstruktorów. Takie nieoficjalne trofeum do zdobycia. Tym razem bez podium wypadły GP Azerbejdżanu i GP Meksyku.
Robert Kubica miał zacząć startować w zespole ByKolles w serii WEC w kat. LMP1, jednak w ostatniej chwili zrezygnował ze startów w tej serii. Powody podawane przez samego Roberta dotyczą organizacji samego zespołu ByKolles i nie są do końca jasne. Może w tle był już nagrany powrót do F1? W kwietniu 2017 Robert Kubica po raz pierwszy od momentu wypadku zasiadł za kierownicą jednomiejscowego bolidu. Było to auto z serii GP3 należące do zespołu Trident. 2 maja 2017 Kubica testował zaś bolid Formuły E.
Serca fanów Roberta (I hypetrain) na maksa rozgrzane zostały jednak w Czerwcu 2017, gdy to Renault zorganizowało dla Pana Kierowcy prywatne testy, podczas których zasiadł on w bolidzie Lotus E20 z 2012 roku, tego dnia Robert przejechał 115 okrążeń czym zamknął usta tym, którzy wątpili w jego zdolności prowadzenia aut F1 po tak długiej przerwie i z taką „renkom”. Później Kubica jeszcze dwa razy zasiadał za kierownicą tego auta – miało to miejsce podczas festiwalu w Goodwood i w dniu 12 lipca na torze Paul Ricard we Francji. W dniu 14 Lipca zasiadł za sterami należącego do Red Bulla symulatora bolidu z 2017 r.
Kolejny krok ku powrotowi postawił 2 sierpnia, testując aktualny wówczas bolid Reanult – R.S 17, przy okazji uzyskując nim 4 czas podczas sesji treningowej. Moim zdaniem tym wynikiem ostatecznie zamknął usta tym, którzy wątpili w jego sprawność. Po tym wydarzeniu serca fanów były rozgrzane do czerwoności, choć nie wiedzieliśmy wówczas, że nasz HYPETRAIN dopiero zaczyna swoją podróż. Zapowiadało się na szybki powrót w barwach Renault, jednak wszyscy wiemy jak się skończyło. Renault zatrudniło Carlosa Sainza, co zakończyło przygodę Kubicy z tym zespołem. Trzeba jednak przyznać, że francuski producent był doskonałym fundamentem na przyszłość i powinniśmy być mu wdzięczni.
Z biegiem czasu Robert zaczął być łączony z Williamsem. Najpierw testował w ich symulatorze a później zasiadł za kierownicą FW36, czyli jeszcze całkiem konkurencyjnego auta w swoich czasach. W późniejszym czasie Robert testował jeszcze opony dla Pirelli na 2018 rok zasiadając za kierownicą bolidu FW40. Wszyscy wierzyliśmy, że nasz pociąg właśnie dojechał do celu, jednak informacja o zatrudnieniu Swolla i Sierotkina spowodowała wykolejenie się naszej lokomotywy. W związku z zatrudnieniem Pana Błyskawicy na posadę kierowcy testowego i rozwojowego w sezonie 2018 hypetrain otrzymał nową lokomotywę – znacznie wolniejszą.
Sezon 2018
– Sauber zmienia nazwę na Alfa Romeo Sauber F1 Team.
– W trakcie sezonu problemy Force India zmusiły poddanie tej drużyny kontroli administratora a następnie przejęcie jej przez konsorcjum należącego do papa Strolla. Oczywistym było zaś przejście jego syna do tej ekipy. Nasz pociąg po raz kolejny zmienił lokomotywę na szybszą i znowu uwierzyliśmy w pełny powrót. Liczyliśmy na niego nawet jeszcze w trakcie sezonu 2018, choć mając świadomość niedoskonałości bolidu FW41 w duchu cieszyliśmy się, że Robert nie musi wozić tyłów.
– Tytuł po raz kolejny trafił do Lewisa Hamiltona i Mercedesa. Tym razem do pełnej dominacji zabrakło Mercedesowi podium w GP Chin, gdzie zwyciężył Daniel Ricciardo w Red Bullu.
Wracając do Roberta Kubicy. W sezonie 2018 w każdej sesji treningowej udowodnił zespołowi Williamsa, kibicom i niedowiarkom, że to jemu należy się miejsce w składzie. Niestety wtedy zaważyły pieniądze a Robert prawdopodobnie w zrozumiał, że same wyniki nie wystarczą, że musi mieć kasę i uniżyć się do roli Pay Drivera, który wniesie więcej niż sam będzie kosztował. W zasadzie już w pierwszych testach przed sezonem osiągnął czas lepszy od etatowych kierowców Williamsa i był 7 w całej stawce. Kolejna jego wizyta w bolidzie miała miejsce przed GP Hiszpanii i była kolejnym upokorzeniem kierowców etatowych. Robert mógł pochwalić się ponad sekundę lepszym czasem. Kubica testował jeszcze kilka razy, jednak wszyscy wiedzieliśmy, gdzie jest jego miejsce.
W 2018 Robert znalazł sobie bardzo osobliwy ciekawy sposób na to, by „wystartować” w każdym wyścigu. W przerwach od jazd po torze on brał swój rower i przemierzał nim tor – często kilkukrotnie. Z pewnością pozwoliło mu to zapoznać się z geometrią i było świetnym treningiem. Prawdopodobnym rekordem jest 28 okrążeń (ponad 4,3km każde) przed wyścigiem GP Brazylii na torze Interlagos.
Pod koniec sezonu pojawiły się plotki o ofercie pracy w symulatorze w zespole Ferrari, jednak wiadomo było o co chodzi Robertowi. Ostatecznie w Grudniu po GP Abu Zabi nasz pociąg dojechał do stacji końcowej. Poobijany, brudny, zarzygany, zapłakany i zakrwawiony. Oto jest ON – Robert Kubica, dzięki niewątpliwemu wsparciu Orlenu, w sezonie 2019 zasiądzie za kierownicą bolidu F1 jako etatowy kierowca Williamsa. Radości nie było końca. Wszyscy wierzyliśmy, że Kubica i nowy bolid pozwoli osiągać sukcesy. Co z pozostało to wiemy. Ale wciąż niech ta radość radość trwa. Trzymajmy kciuki. Nic więcej nam nie pozostało.
Wierzymy w Ciebie Robert!
#kubica #kubicawf1 #f1 #samochody #motoryzacja #ciekawostki #oswiadczenie