Na jakiejś grupie…
Na jakiejś grupie motoryzacyjnej na FB znalazłem wpis gościa, który natknął się na pewien pseudo-warsztat w Radomiu. Ciekawa historia i myślę, że warta nagłośnienia. Trzeba walczyć z oszustami.
Cześć.
Informacje, oraz przestroga skierowana przede wszystkim do pasjonatów motoryzacji. Za to co mnie spotkało mógłbym ich(zwłaszcza „jego”) zwyzywać, ale to po prostu nie ma sensu i nie zamierzam tu wchodzić w sprzeczki oraz nacechowywać tej wypowiedzi subiektywizmem, lecz jak najbardziej możliwie obiektywnie opisać co mnie naprawdę spotkało.
Przestrzegam wszystkich przed robieniem >wszelkich interesów z Net-Kam Drifting Team, a >zwłaszcza mam na myśli tutaj Pana Kamila R. >Jeżeli będziecie rozmawiać z Net-Kam, to od >razu pytajcie czy rozmawiacie z Kamilem, czy z >Kajetanem. Z tym pierwszym nie radzę niczego >ustalać, bo nie dotrzymuje słowa, jest nieuczciwy, >a przy spotkaniu osobistym mnie >potraktował jak zwykły bandyta.
Od początku.
Net-Kam drift miał poprowadzić proces wymiany „silnika w moim pojeździe marki Mitsubishi. >Telefonicznie ustaliłem warunki z Kamilem R., „określiliśmy zakres prac. Doszliśmy do >konsensusu na poziomie około 20.000 zł. Jak to >Kamil określił „całość będzie Cię kosztowała minimum 20 tysięcy”, powiedziałem, że to dla >mnie zbyt niejasne, niech to doprecyzuje. Powiedział, że ciężko mu precyzyjnie określić to teraz kiedy nie widzi samochodu i silnika. Ja powiedziałem, że nie chcę nikogo wyzyskiwać, tudzież jeżeli dojdą im jakieś niespodziewane koszty to po prostu je pokryję, ale jaka kwota jest wyjściowa za wszystko. 20.000 złotych. Zapytałem czy w tej cenie zrobią wszystko co niezbędne, żeby samochód jeździł z nowym silnikiem. Odparł twierdząco i wstępnie ustaliliśmy całość na wspomniane 20.000 złotych plus dodatki, które wyjdą w trakcie prac. Umówiliśmy się na sobotę 19.01. Powiedziałem, że trasę rozbijemy na dwa dni(piątek Elbląg-Gdańsk-Częstochowa + sobota Częstochowa-Radom), Kamil powiedział, żebym w sobotę pomiędzy 10:00, a 12:00 zadzwonił, wówczas on da mi dokładne instrukcje jak do nich dojechać.(wtedy jeszcze nie wiedziałem, że Kamil nie ma wielkiego pojęcia o czymkolwiek, a wszystkim dowodzi Kajetan) Przynajmniej takie odniosłem wrażenie, że Kajetan jest drifterem-profesjonalistą, a Kamil go serwisuje i opiekuje się jego wozami. W rzeczywistości jest zgoła inaczej – Kajetan sam się ściga, serwisuje, naprawia, sam nie wiem do czego tam się sprowadza rola Kamila i dlaczego na miłość boską na samym początku nie przekierował mnie do Kajetana, tylko cokolwiek ze mną ustalał.
Wracając do głównego wątku, wynająłem busa z przyczepą-lawetą na dwie doby. Trasa Gdańsk-Elbląg-Radom z noclegiem pod Częstochową(koszt 280 zł/dobę x 2 bus + przyczepa 100 zł/dobę x 2 + koszty paliwa ok. 700 zł) jakieś 800 kilometrów w jedną stronę przy średniej prędkości 70 km/h.
Zaczynają się niesnaski – Kamil w sobotę o 10:30 dzwoni i pyta gdzie jestem. Mówię, że się zbieram. Na to Kamil z pretensjami twierdzi, że miałem być na miejscu pomiędzy 10:00, a 12:00, a nie dzwonić(ciekawe kur.a w jaki sposób, skoro nie miałem bladego pojęcia gdzie dokładnie jest ich siedziba, bo mi nie powiedział). Nieważne, nie chciałem się wykłócać, podał mi instrukcję dojazdu – w drogę.
Dojeżdżam na miejsce, wszystko gra, poza tym, że Kamil jest kompletnie pijany, jeszcze jakiś ich kolega był(w porządku człowiek, raczej nie chciał awantury). Chociaż Kajetan był trzeźwy. Na miejscu na początku było miło i sympatycznie, rozładowałem samochód, następnie razem rozładowaliśmy silnik. Pogadaliśmy jeszcze nieco o całym projekcie, Panowie zachwalali mój samochód, Kamil przeszedł do kwestii finansowych:
„To tak jak mówiliśmy 25.000 zł robocizna + koszty części – jakieś drugie tyle. Całość jakieś 40.000-50.000 zł. Teraz 5.000 zł masz mi przelać dzisiaj, jutro lub pojutrze na moje konto, bo ja muszę kupić podnośnik”(czy coś innego, nie pamiętam dokładnie). Ja kompletnie skonfundowany, natomiast Kajetan wydawał się także być zdziwiony moim zdziwieniem. Zupełnie jakby brat niczego z nim nie konsultował. Kiedy powiedziałem, że zupełnie inaczej się umawialiśmy ten(Kamil) mi odparł, że „za takie projekty jak mój to biorą 50.000 100.000, czy 200.000” osobiście uznaję to za pijackie bajdurzenie, bo mój projekt to zdecydowanie nie taki poziom.
Grzecznie powiedziałem, że „nie stać mnie na ich usługi” i nie zamierzam przeznaczać 50.000 zł na zrobienie konwersji silnika w moim aucie, zwłaszcza, że dostarczam BARDZO kompletny silnik. Naprawdę z całym osprzętem, wiązki, przewody, intercooler, ECU, stacyjka itd. Generalnie stanęło na tym, że Kamil się wyparł tego co mówił i skwitował to: „to mi udowodnij, że tak mówiłem”.
Kiedy powiedziałem, że przykro mi, ale w takim razie zabieram samochód oraz silnik, Kamil „zdjął swoją maskę” i zaczęło się robić niemiło. Na start rzekł do mnie: „Dobra, płać 500 zł dla Kajtka za to, że tu musiał na Ciebie czekać” kiedy powiedziałem, że chyba jest niepoważny i ja:
1. Poniosłem koszty transportu jakieś 1500 zł
2. Zmarnowałem dwa dni w trasie, a nie parę godzin w warsztacie,
a cała sytuacja i nieporozumienie jest w 100% z winy Kamila, ten powiedział, że „mogą mnie zaraz z tym busem z placu wypier.olić”, bo to ich >posesja. Silnika mi nie załadują z powrotem jak nie zapłacę. Chciałem sam to zrobić – nie ma mowy – ich sprzęt, a pieniądze mam zapłacić z góry. Tak naprawdę bijatyka wisiała na włosku.
TU Kamilu zwracam się bezpośrednio do Ciebie i mam nadzieję, że to przeczytasz. Cały czas miałem broń w kieszeni i chwała Ci za to, że nie przeszedłeś do rękoczynów, bo cała ta sytuacja mogła by się dla Ciebie diametralnie inaczej skończyć, a być może i dla innych, więc następnym razem zastanów się co robisz i jakie mogą być tego konsekwencje.
Mimo tego wszystkiego byłem spokojny i chciałem to załatwić polubownie, bowiem bałem się doprowadzić do starcia ze względu na to, że pojechałem z Kasią. Gdybym ja ich załatwił/siłą zmusił, aby „oddali”, tudzież załadowali mój silnik, to okej(tylko czy warto sobie ręce brudzić za 500 zł?), ale co gdybym to ja został spacyfikowany/dostał manto, wyleciał z placu? W końcu było trzech na jednego. Nie darowałbym sobie do końca życia, gdyby Kasi choć włos z głowy spadł, więc czułem, że muszę się z nimi jakoś dogadać, bo inaczej mi tego silnika nie oddadzą.
Mimo, że pomysł dopłaty 500 zł z mojej strony pochodził od Kamila szybko doczekał się aprobaty ze strony Kajetana. Tłumaczę jeszcze raz, że nie mam tylu pieniędzy, to Kajetan powiedział, że jak chcę to mogę robić wypad z tym busem i Pajerem, a silnik mi oni odeślą kurierem jak będę miał pieniądze(zostawilibyście silnik za niemałe pieniądze po takiej sytuacji? no właśnie, ja też nie. Wysłali by go, jasne, tak jak mi wysłali fakturę) Z resztą zgodnie z prawem używany silnik – nawet roczny jest rzeczą, której NIE MOŻNA wysyłać kurierem i mogłyby być z tym problemy.
Wobec braku skutku jakiejkolwiek argumentacji zapytałem Kamila czy można u nich płacić kartą, powiedział, że tak. Zadzwoniłem pożyczyć pieniądze, bo naprawdę widziałem, że inaczej nic nie wskóram. Wzywać Policję w takiej sytuacji i na takie odludzie… też słaby pomysł. Nie wiem jakby zareagowali, zwłaszcza Kamil. Dostałem pieniądze na konto, poprosiłem o terminal, powiedzieli, że terminala nie mają i jednak nie można płacić kartą(po raz kolejny widać ile znaczą słowa i zapewnienia Kamila). Pojechaliśmy do bankomatu po pieniądze, a Kamil obiecał wystawić fakturę. Zarzekał się, że jego słowo jest pewne w 100% – faktury nie mam do dzisiaj, a Panowie nie odbierają telefonów ode mnie.
Niestety dostali 500 zł w gotówce do ręki. Potem spakowali mi silnik, Kajetan pomógł z Pajero i na tym się zakończyło.
Napisałem na swoim „wallu”, ponieważ nie mam opcji napisanie opinii o Net-Kam drift na ich stronie. Proszę fanów motoryzacji, zwłaszcza driftu i M-B o udostępnianie, bardzo bym chciał aby ten post dotarł do w/w Panów i aby ustosunkowali się oni do tego, przecież może gdzieś zmyślam. Ze względu na przepisy o ochronie danych osobowych nie podałem nazwisk Panów. Jeżeli będą chcieli, to sami zabiorą głos poniżej. Szczerze liczę na to.
P.S. Żeby było z Happy Endem, Pajero już „się robi” u zaufanego człowieka, z którym mam kontakt od lat(co za głupi pomysł w ogóle miałem z tym Net-kam…) Facet jest świetny, jak usłyszał co mnie spotkało i że mam wszystko spakowane na busie i lawecie, to powiedział, żebym nie wracał do Elbląga, tylko do niego, do Rabki Zdrój przyjechał – choćby jutro(niedziela) on mnie przyjmie i zajmie się Pajero. Przyjął mnie jak rodzinę, świetny człowiek, bardzo mu za to dziękuję.
#motoryzacja #samochody #mechanikasamochodowa #radom #januszebiznesu #mercedes